W stosunku do "domowych sloiczkow" uargumenuję to w ten sposób:
- po pierwsze mogę być pewna, co jest w środku,
- wiem jakiej jakości i pochodzenia są warzywa i owoce
- sama redukuje konsystencję posiłków,
- mogę stworzyć taki skład, jakiego na pewno nie znajdę na półce w sklepie
- jest dużo taniej.
Jako że założeniem bloga jest "powiększenie portfela", także skupię się na ostatnim argumencie - cenie.
Otóż sklepowe sloiczki znanych marek potrafią kosztować po 4 zł za 190-220g. Oczywiście w promocji można kupić taniej, ale to oszczędność rzędu może złotówki (muszę dokładnie sprawdzić w jakiejś gazetce promocyjnej). Ja kupiłam (też w promocji) brokuły, cukinie, batata i dynia piżmowa za 7zl 52gr. Czyli na pierwszy rzut oka, kupując dwa sloiczki (nie mówię o promocji) zapłaciłabym więcej. Przejdę jednak do faktów. Po obraniu i ugotowaniu na parze, następnie zblendowaniu dobralam kompozycje smakowe, która chciałam otrzymać, kolejno wyłożyłam do słoików i zapasteryzowałam. Jaki efekt? Udało mi się stworzyć dwa sloiczki dyniowe, dwa brokuł, cukinia, batata oraz dwa sloiczki cukinii i batata. Sloiczki są wielkości 190g-220g. Także mam 6 sloiczkow. Licząc średni koszt 4 zł, musiałabym zapłacić 24zl - Czyli zaoszczędzilam kilkanaście złotych :-)
Wiem, wiem nie policzyłam wody, gazu i mojego czasu, ale na prawdę najwięcej czasu zabrało mi obranie dyni (może z 7 minut), więcej czasu poświęciłam na czekanie aż się zawekują słoiki :-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz